Luna Myers
13.06.2003 | studentka stosunk贸w mi臋dzynarodowych na CU | urodzona w Wielkiej Brytanii | c贸rka by艂ej ameryka艅skiej korespondentki wojennej i emerytowanego brytyjskiego genera艂a broni, obecnie ambasadora Wielkiej Brytanii w USA | podw贸jne obywatelstwo | przysz艂a pani premier | Panna Idealna
O艣lepiaj膮cy b艂ysk fleszy towarzyszy艂 jej jeszcze zanim wiedzia艂a, czym jest aparat fotograficzny. Nienagannie ubrana, pi臋knie uczesana, Dziewczynka z Kokardk膮, tak okre艣la艂y j膮 media, bo matka nie wypuszcza艂a jej z domu bez wpi臋tej we w艂osy r贸偶owej kokardki, jakby si臋 obawia艂a, 偶e bez tego elementu kto艣 pomyli jej cudown膮 c贸reczk臋 z ch艂opcem.
A mo偶e chodzi艂o o co艣 innego? Mo偶e Ona mia艂a nadziej臋, 偶e ten male艅ki rekwizyt sprawi, 偶e jej c贸rka b臋dzie zbyt niewinna, 偶eby j膮 skrzywdzi艂? W ko艅cu nic tak nie krzyczy o s艂odyczy i niewinno艣ci jak bia艂e falbaniaste sukieneczki i kokardki wpi臋te w jasne w艂oski.
Ale to nie mia艂o znaczenia. Podarte falbanki, wyrwane w艂osy, siniaki na ciele, p艂acz do utraty przytomno艣ci. On nie zwraca艂 uwagi na niewinno艣膰. On nie widzia艂 w niej dziecka i w艂asnej c贸rki. Dla 艣wiata ciep艂y i u艣miechni臋ty, kochaj膮cy m膮偶 i ojciec. Za drzwiami tyran, kt贸ry potrafi艂 bi膰 i gwa艂ci膰 tak, 偶e fizycznie niemal nie zostawia艂 艣lad贸w. Manipulant i psychopata potrafi膮cy obarczy膰 win膮 za swoje zbrodnie ofiar臋. Wcze艣niej 偶on臋, p贸藕niej c贸rk臋. Ona o wszystkim wiedzia艂a, ale zamiast pom贸c, cieszy艂a si臋, 偶e jego agresja przesta艂a skupia膰 si臋 na niej. Odwraca艂a wzrok od krwi i siniak贸w, udawa艂a, 偶e nie s艂yszy p艂aczu i krzyk贸w. U艣miecha艂a si臋, sta艂a rami臋 w rami臋 ze swoim m臋偶em i czu艂a si臋 szcz臋艣liwa, bo w ko艅cu to nie Ona cierpia艂a.
Nowy Jork mia艂 by膰 ucieczk膮, nowym pocz膮tkiem. Ale On znalaz艂 spos贸b. Zawsze go znajduje. Wolna fizycznie, uwi臋ziona psychicznie. Pilna studentka, dzia艂aczka charytatywna, u艣miechni臋ta, pozuj膮ca do zdj臋膰 z najznamienitszymi w ca艂ych Stanach Zjednoczonych.
Zamkni臋ta, krucha, nieszcz臋艣liwa. Z bliznami, kt贸re nigdy si臋 nie zagoj膮. Z przesz艂o艣ci膮, kt贸ra nieustannie wraca do niej w snach. Zak艂adniczka w艂asnego strachu, bo przecie偶 wystarczy艂oby powiedzie膰 nie.
Ale wtedy znowu b臋dzie bole膰. A b贸l jest tym, od czego ucieka膰 b臋dzie zawsze.
Isabela Merced, OneRepublic, lukrowane.ciastko@gmail.com



