LEE MINSOO
LAT DWADZIEŚCIA — URODZONY 27.01.2002 — TANCERZ — INSTAGRAM
Dość dawno temu, na jednej z pierwszej lekcji historii, nauczyciel opowiedział im grecki mit o Midasie, którego Dionizos nagrodził darem zmieniania każdej dotkniętej rzeczy w złoto. Młodemu chłopakowi opowieść bardzo przypadła do gustu, przełknął lekko kwestię głupoty władcy i obiecał sobie w duszy z dziecięcą naiwnością, że kiedyś będzie taki jak on. Przechwalali się potem z innymi kolegami, co zamieniliby w złoto i kto miałby go więcej. Historyk musiał dwa razy uderzyć drewnianą linią o blat biurka, by się w końcu uspokoili, ale nawet to nie było w stanie odciągnąć Minsoo od natrętnych myśli na temat złotego świata, którym mógłby się otoczyć.
A ta umiejętność faktycznie ukróciłaby mu zmartwień. Po kilku nieudanych transakcjach biznesowych, które pochłonęły całą rodzinną fortunę, ojciec chłopaka uciekł w alkohol i hazard, aż w końcu został znaleziony martwy w swoim gabinecie z pistoletem w ręce. Do tej pory nie dowiedziono, czy pan Lee sam się zastrzelił, czy ktoś był tak dobry i go w tym wyręczył — resztę swojego życia i tak najprawdopodobniej spędziłby w więzieniu. Minsoo wraz z matką zamieszkali u rodziców kobiety w biedniejszej dzielnicy Seoulu. Ze względu na wyjątkowo wysokie wyniki w nauce chłopak utrzymał swoje miejsce w elitarnej, prywatnej szkole i starał się nie przejmować spojrzeniami pełnymi pogardy, które posyłali mu rówieśnicy, gdy tylko wiadomość o historii jego rodziny ujrzała światło dzienne. Po jakimś czasie zauważył, że rzeczywiście go to nie obchodzi.
Przyzwyczaił się do ciężkiej pracy. Oprócz utrzymywania wysokich wyników w nauce i wykonywania dwóch prac dorywczych, wygospodarował sobie jeszcze na tyle czasu, by móc spełniać się w czymś, co uznał za sens swojego istnienia — w tańcu. Już jako szesnastolatek miał na koncie występy w telewizji u boku znanych artystów w roli backup dancera, wziął też udział w programie tanecznym, a nawet raz pojechał w krótką trasę koncertową. W międzyczasie jego popularność wśród elity szkolnej wróciła, ludzie doceniali jego popularność, a bardziej empatyczni, czyli znaczna mniejszość, zaradność.
Gdy otrzymał możliwość skorzystania ze stypendium Broadway Dance Center, długo się wahał, lecz w końcu za namową matki spakował cały swój dobytek do niewielkiej walizki i wylądował w Nowym Jorku. Zajmuje mikroskopijną kawalerkę na piętrze restauracji w dzielnicy Chinatown, trenuje do dziesięciu godzin dziennie, a w dni, kiedy nie ma zajęć, dorabia sobie na czarno w barze po drugiej stronie ulicy, bo do Stanów dostał się na wizie dla studentów.
Złote dziecko, tak o nim mówią. Czego nie spróbuje, to mu się udaje. Zawsze musi być najlepszy, choć śmieje się, że sam nie wie dlaczego i że dzieje się to zupełnie przypadkowo. Na scenie bestia, w prawdziwym życiu najzwyklejszy chłopak na świecie, w dodatku, o ironio, niezła fajtłapa. Nie potrafi odnaleźć się w pędzącym Nowym Jorku, Manhattan go przeraża, a na myśl o przejściu na drugą stronę ulicy przechodzi go nieprzyjemny dreszcz, bo obawia się, że nie dotrze tam w jednym kawałku. Podobno ma tu przyjaciół, ale czy oni jeszcze o nim pamiętają? Nie musi się jednak martwić, wystarczy jedynie, by się skupił. Wyciągnął rękę po to, czego pragnie. I zamieni to w złoto.