HELLO, FOLLOWERS!

Gossip Girl here.

Your one and only source for the truth behind the scandalous lives of New York's elite. Been a minute. Did you miss me? I know I've missed you. Though you're probably going to wish I'd stayed away when I'm done. Because I can see you. The real you. The one hiding just outside the edge of frame. Well, it's time to reframe that picture. And who am I? That's one secret I'll never tell.

You know you love me
xoxo


. . .

MOST FOLLOWED

now
spotted:
Apparently GG settled her sights on Seoul! With so many of her favorite subjects hailing from Korea, it was only a matter of time before she took a closer look. And oh, what a love affair it turned out to be—Seoul’s beauty secrets, its cocktails, the electric nights in Gangnam… Let’s just say, she’s officially obsessed. So obsessed, in fact, that she’s decided to plant her little birds across the city, ready to report back on what her favorite Seoulites are up to when they return home for Chuseok. Keep your eyes on the brand-new site, where GG won’t just have a watchful eye over every inch of NYC, but now, Seoul too. Who knows? Next time, you might just find her perched atop a skyscraper in Cheongdam-dong.

You can't hide from me
xoxo
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karta postaci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą karta postaci. Pokaż wszystkie posty

Oto demon na progu nieba

 Podkład: Five Finger Death Punch - Jekyll and Hyde


Honey Ney Hwan

02/04/2008, Pusan (Korea Południowa) ~ Krew koreańsko-filipińska
Licealistka ~ Pierwsze kroki w musicalu i modelingu ~ Jedynaczka
Córka sławnego reżysera filmowego i florystki
Matka znana jedynie ze zdjęć i opowiadań
Ojciec stanowiący tylko synonim comiesięcznych czeków i podpisów na ekranie
Wychowywana głównie przez kuzyna obieżyświata, który o opiece nad dziećmi ma mniej więcej takie samo pojęcie jak o fizyce atomowej
Nocująca zwykle u jego kumpli lub na mieście
Zdecydowanie zbyt duża ufność w stosunku do zupełnie obcych ludzi
Instagram


Autorskie pogawędki

darling don't get away right now

Kwon taeyang

TAE  —  24 lata  ─ 25. sierpnia 2000  ─ starszy brat 9-letniej Jiae   ─ menadżer sklepu z eksluzywną odzieżą  ─ po studiach z socjologii  ─ własne mieszkanie na midtown manhattan  ─ instagram

Jedne z najwyższych wyników w klasie. Potem na studiach, aby w końcu wspiąć się na pozycję menadżera. Taeyang zawsze dawał z siebie wszystko - był przykładem idealnego ucznia, czy pracownika. Jego imię w ustach rodziców wybrzmiewało niczym najcenniejsza pochwała, a nauczyciele z dumnym uśmiechem przekazywali kolejny, bezbłędny test w jego ręce. Dla części rówieśników był osobą, na której pomoc zawsze można było liczyć. Pożyczający notatki i udzielający korepetycje za cenę świecących oczu.
Cenę kontrastującą z tą, którą płacili ci plączący mu się pod nogami w nieodpowiednim czasie i miejscu. Ci, których spotykał przy barze lub na parkiecie klubu z foliowym woreczkiem schowanym w spodniach i czarującym, idealnym uśmiechem na ustach. Ze słodkimi słowami spływającymi z jego języka wraz z barwną tabletką przekazywaną podczas bezmyślnego pocałunku. I z obietnicą, której nigdy nie zamierzał dotrzymać, zostawiając po sobie jedynie gorzki posmak.
Taeyang był idealny. Dogadywał się z siostrą, wpatrzoną w niego niczym w obrazek i spędzającą część swoich lat pod jego opieką. Z rodzicami, którzy z szerokim uśmiechem ufali mu na ślepo. Z zachwyconą szefową, wdzięczną za oddanego pracownika. Ze znajomymi, wychwalającymi go za łatwość i płynność kontaktu. Był wymarzonym partnerem do przedstawienia rodzicom.
Tym samym, który za zamkniętymi drzwiami tworzył piekło. Pocałunkami nieniosącymi za sobą nic więcej niż żądza. Setkami złożonych obietnic o idealnym życiu, które nigdy nie mały prawa się spełnić. Aby na sam koniec wyrzucić kolejną zabawkę na śmietnik, gdy już się znudził.

ODAUTORSKO

Tick-tok, tick-tok... gettin’ closer

Youn
Jiyoung
Time can't solve this
I'll get caught if I just wait I should do something
Perfekcja. Od zawsze lubił to, co ładne, czyste i poukładane. Być może to właśnie dlatego życie w złotej klatce okazywało się, nie pułapką, a wygodnym rozwiązaniem, którego trzymał się tym mocniej, im bardziej kuszący wydawał się świat czekający poza jej granicami. Reguły i ograniczenia kojarzyły się jedynie z tym, co bezpieczne - z trwałym punktem, do którego mógłby wracać każdej nocy, gdy chłód oblepiał ciasno jego ciało, a brak światła przytłaczał zbyt mocno. Żył, doceniał, zadowalał i… rozbijał wszystko na dwa, byle tylko zapewnić samego siebie, że jego codzienność była dokładnie taka, jaką być powinna. Nie lepsza i nie gorsza od tej, którą zdążył już sobie wymyślić.

Fantazja. Wzorem każdego ptaka, nawet tego trzymanego w zamknięciu, marzył jednak czasem o lataniu. Chciał wznieść się na palcach, rozłożyć skrzydła i wzbić w powietrze, by choć raz dotknąć nieba. Ta niewyjaśniona tęsknota, choć zrodzona w latach wczesnego dzieciństwa - nasyconych naiwnością i bogactwem nieograniczonych pragnień - z biegiem czasu wcale nie osłabła. A Jiyoung, wiedziony ufnością i ambicją własnej matki, odnalazł swoją wolność w tańcu. W ruchu i zmęczeniu, gdy płuca walczyły o każdą dawkę powietrza, a na skórze zbierały się pierwsze ślady potu czy zaczerwienienia. Prawdziwie i trwale. Bez pytań, bez oceny, bez szansy na to, by choćby przez sekundę zastanowić się nad tym, czy obrana droga była tą właściwą. Wierzył przecież, że znalazł właśnie taką. W końcu miał wszystko, czego potrzebował, choć jego wszystko ograniczało się jedynie do sali treningowej, butelki wody i obdartych kolan.

Potknięcie. Trudno byłoby pojąć, że ktoś, kto potrafił zmusić ciało do tak ogromnego wysiłku i przemyślanych ruchów, był jednocześnie aż tak… kruchy. Podatny na zranienie; łatwy do pokierowania. Że nie przeżył w życiu wystarczająco wiele, by w porę zorientować się, że grunt osuwał mu się spod stóp, czy bez trudu dostrzec każde, z czyhających na niego za rogiem, zagrożeń. Nawet, a może zwłaszcza wtedy, gdy te kryły się w parze ciemnych oczu i w kilku cichych, słodkich obietnicach.


20 lat | 17 stycznia 2004 | Seul, Korea Południowa | złote dziecko rodziny Youn | syn znanej aktorki i producenta filmowego | dobrze rokujący tancerz | wymiana studencka | Tisch School of the Arts | NYU | wynajęta kawalerka na Upper East Side | na minutę przed katastrofą
Instagram Relacje


Cześć po raz trzeci. Na zdjęciach Hwang Hyunjin, w tytule i karcie fragmenty "Chronosaurus" od SKZ.
I co? Uprzedzamy, że tym razem będzie chyba brzydko :[

My issues are mine alone

 Podkład: Metallica - Shadows Follow


Junyi Landi

29/01/2002, Chengdu (Chiny) ~ Domieszka krwi włoskiej
Masażysta i barman w pubie Black Diamond ~ Potajemny rysownik
Syn pary uznanych architektów ~ Półsierota ~ Najstarszy z rodzeństwa
Od 9-ego roku życia wychowywany głównie przez wiecznie niezadowoloną macochę, która kilka razy oskarżyła go o pobicie, fundując mu niesłuszne pobyty w poprawczaku
18-lteni Dian i 16-letnia Yumei pozostawieni w Chinach
Niewielkie mieszkanie u wschodniego krańca Chinatown dzielone z
14-letnią Lian
Wieczny strach o jej bezpieczeństwo
Blizny na rękach zazwyczaj skrywane pod bandanami lub mulinowymi bransoletkami pamiątką po nieudanych próbach samobójczych
Niezdiagnozowane PTSD ~ Nyktofobia ~ Zawieszone studia z fizjoterapii
Ponoć wciąż widywany w miejscach znanych z nielegalnych walk bokserskich
Dziwnym trafem wyhcodzący z nich zwykle bez ani jednego nowego siniaka, ale za to w towarzystwie jakiejś zakapturzonej postaci
Rowerem, obok którego zazwyczaj biegnie Boreas (borzoj) przez ulice
Pamiętnik ~ Instagram


Autorskie pogawędki

Ale który artysta jest normalny ?

 Podkład: Bastille -Bad News


Kei Suli Tang

14/12/2001, Borneo ~ Dziecko Jokohamy, Chiang Rai i Nowego Jorku
Mieszanina krwi malezyjskiej, japońskiej i tajlandzkiej ~ Poliglotka
(Nie)szczęśliwa narzeczona wiecznie nieobecnego sławnego bluesmana
Najmłodsza z rodzeństwa ~ Jedyna córka divy operowej i kardiochirurga Nieodpowiedzialna matka trzyletniej Eden ~ Była narkomanka
Undergroundowa aktorka, bardzistka i żonglerka ~ Biseksualna
Twarz skryta za złoto-purpurową maską ~ Niemal przezroczyste stroje
Szkoła artystyczna zamieniona na drugim roku na ramiona ulicy
Właścicielka Popppei (rozpieszczonej kotki perskiej)
Apartament nieopodal Piątej Alei ~ Subaru Forester ~ Instagram


Autorskie pogawędki

this boring story is over

moon minjae
moon minjae  —  25 lat  ─ 12. sierpnia  ─ w NYC od 2 lat z nadzieją, że znajdzie tam miejsce dla siebie ─ wynajmuje niewielkie studio ─ dotychczas underground tatuator ─ tatuaż na żebrach ─ talent artystyczny pielęgnowany od zaczęcia podstawówki  ─  do 15. roku życia w sierocińcu  ─ w wieku 19 lat musiał zacząć zaczął żyć na własną rękę  ─ instagram

Minjae był przekonany, że nieszczęście towarzyszyło mu od początku życia.
Pierwszego nie mógł nawet pamiętać, kiedy jego matka została sama jeszcze przed narodzinami syna.
Drugie widział przez gęstą mgłę, jak kobieta, dwa lata po jego urodzeniu, zmarła, zostawiając Minjae jedynej, bliskiej rodzinie - siostrze, która z siostrzeńcem nie chciała mieć nic wspólnego. Bo chciała założyć własną rodzinę, a on nie był jej częścią.
Sierociniec był od tego odskocznią. Miejscem, w którym poznał kogoś, kto stał się jego nieplanowaną ostoją. Tylko po to, aby w wieku ośmiu lat ją stracić. Z każdym rokiem upewniając się w fakcie, że nigdy jej nie odzyska.
Ukończenie piętnastu lat zapowiadało się odwróceniem jego życia w tym lepszym, obiecującym kierunku, bo w końcu trafił do rodziny adopcyjnej. Starał się być przykładnym dzieckiem, choć wiedział, że takim nie był. Sprawiał mnóstwo problemów, opuszczał się w szkole i nie przestrzegał narzuconych mu zasad, ale starał się. Nie rozwijał się w wymarzonym przez nich kierunku - medycynę, czy prawo. Skupiał się na sztuce, która w oczach rodziców nie była przyszłościowa i nie miał w niej szansy na sukces.
Postawione ultimatum - to, które był pewien, że spełni: dostanie się na SNU - było kolejnym nieszczęściem w jego życiu. Bo go nie spełnił. Gdyby spojrzał na to obiektywnie, wiedziałby jeszcze przed złożeniem papierów, lecz od zawsze towarzyszyła mu ślepa nadzieja.
Porażka liczyła się z bezwzględnym opuszczeniem domu i rozpoczęciem życia na własną rękę. Chwytaniem się dorywczych prac, byleby związać koniec z końcem. Szukaniem miejsca, które doceni jego talent i zechce pomóc go rozwinąć. I przy każdej okazji upewniał się, że Korea nie była miejscem dla niego. Za bardzo odbiegał od wszechobecnych oczekiwań, odnajdując się jedynie w podziemnych, nieuprawnionych studiach, które pozwoliły mu postawić pierwsze kroki w świecie tatuowania.
Te jednak nie wystarczyły, aby zatrzymać go w rodzinnym kraju. Mimo możliwości, dalej sprawiały wrażenie przytłaczających, nieodpowiednich. Wykorzystał więc przez lata odkładane pieniądze, aby wylecieć.
Do Stanów, do Nowego Jorku, gdzie może w końcu odnajdzie miejsce dla siebie.

ODAUTORSKO

A night where I briefly close my eyes

YONGSUN WARD

뭘 기대한 걸까?


WŁAŚCICIEL STUDIA PIERCINGU I TATUAŻU NA MANHATTANIE O NAZWIE "Y-DRAGON" — MIESZKANIE NAD STUDIEM, KTÓRE DZIELI Z KOTEM O IMIENIU CHIMMY — TATUATOR GWIAZD — ADOPTOWANY W WIEKU 10 LAT — URODZONY W KOREI — WYCHOWANY NA BEVERLY HILLS — MATKA JEST WŁAŚCICIELKĄ BIURA ARCHITEKRUY WNĘTRZ I OGRODÓW, OJCIEC POSIADA SIEĆ GALERII HANDLOWYCH WYTATUOWANE PRAWĘ RAMIE (MASKI ONI), TATUAŻ SMOKA NA PLECACH 27 LAT INSTAGRAM WORK INSTA

Nie pamięta życia przed adopcją. Wspomnienia sierocińca są niewyraźne, ale mają gorzki posmak. Twarz matki i ojca spowija gęsta mgła, na którą napiera jego własna ciekawość. Jedyne co jest wyraźne i żywe to koszmary, które niemal co noc wyrywają go ze snu.

Od dziecka był żądny odpowiedzi. Chciał wiedzieć skąd bierze się motyl, dlaczego na pustyni nie ma wody, z czego powstaje farba i przede wszystkim kim są jego rodzice i dlaczego go zostawili. Tłumaczył ich sam sobie różnymi trudnościami w życiu, niekiedy też tworząc w swojej dziecięcej głowie świat, w którym byli superbohaterami i nie mogli z nim być. Ślepo wierzył, że kiedyś wrócą. Jednak jego wiara z każdym rokiem słabła, a młode serce traciło nadzieję. Nie odebrało mu to jednak marzeń i tendencji do bujania w obłokach. Przelewał swoje niezrozumiałe emocje na papier i płótno, czy to pociągnięciem ołówka, czy pędzla, z wiekiem zamieniając je na własną skórę. 

Rodzinę, choć nie tą, z którą związany jest więzami krwi, odnalazł na drugim końcu świata, a raczej to oni odszukali jego. Przeprawa adopcyjna nie była prosta, a on niczego im nie ułatwiał, buntując się przeciw nieznanemu

Nieznanemu, które mieściło się w LA. Nieznanemu, które dało mu szansę rozwinąć skrzydła, które go wychowało i ukształtowało. Jednak pomimo wdzięczności wewnętrzna złość i chęć uzyskania odpowiedzi nigdy go nie opuściły. Mimo względnie poukładanego życia, spełniania się zawodowo, dręczy go zbyt wiele pytań i niekończące się koszmary, których nic nie zdołało uśmierzyć. Zatapia się więc w tuszu, kolejnych godzinach pracy i rozmowach z klientami. Skupia się na zapaleniu fajki pomiędzy klientami, kolejnym projekcie ubrań, na karierze, którą rozpędził tatuaż wykonany jednej z gwiazd. 

Śmiało mógłby stwierdzić, że to dobre życie, niełatwe, ale dobre

Jednak w głębi serca wciąż powtarza te same pytania, szukając na nie odpowiedzi. 



you'd kill yourself for recognition

kanchana 'chani' moore
CHANI  —  24 lata  ─ 20. stycznia 2000  ─ córka wdowy, właścicielki sieci salonów fryzjerskich MOOVEUX  ─ aktorka  ─ ambasadorka MIU MIU  ─ instagram

Juilliard pozwolił jej osiągnąć marzenia.
Przemienił rodzinne nagrania kulejących popisów aktorskich w dziesiątki godzin zajęć, zajmujących niemalże cały jej czas. Sprawił, że samotne noce nie miały czasu na bycie wypełnionymi smutkiem po utracie ojca, lecz powtórkami kwestii, dopóki słowa nie migały jej przed oczami, a sama zatracała się w przypisanej roli.
Juilliard pomógł jej zaakceptować siebie.
Przyjąć Chani jako niemalże jedyną formę swojego imienia. Bo prostsze, krótsze; bardziej charakterystyczne. Używane tak często, że musiała do samej siebie powtarzać to prawdziwe pod nosem. W strachu, że zostanie zapomniane.
Juilliard sprawił, że prawie go straciła.
Mężczyznę idealnego, z dobrym nazwiskiem i prosperującą przyszłością, bliskiego jej sercu od początku liceum. Mężczyznę, do którego wracała po każdej kłótni, mimo towarzyszących jej roztrzęsionych dłoni. Mężczyznę, z którym się zaręczyła mimo pustki, jaką dostrzegała w jego oczach, a później odczuwała we własnym mieszkaniu i sercu.
Juilliard wprowadził w życie Chani.
Jej usta, których słodyczy nigdy nie zapomniała. Jej głos, sprawiający, że była gotowa zrobić, cokolwiek jej kazano. Dotyk, który pozostawiał po sobie rozpalone ścieżki nawet przy najsłabszym muśnięciu. Wszystko, co chciała zapomnieć, a tkwiło w jej głowie wyraźniej niż niejedno, cenne wspomnienie.
Juilliard ułożył jej całe życie.
I każdej nocy ćwiczyła przed lustrem, aby nie pokazać kruchości utrzymywanej, wdzięcznej fasady.

All right I guess the blame is on me (...)

Hong Sunoo "나를 보고 꿈을 꾸고 있는 당신의 등 뒤엔
항상 내가 있으니 너무 걱정은 말어
추락이 두렵다면 기꺼이 받아줄게
그러니 나처럼 괴로워하지 말어"
Agust D, Snooze
Gasimy światło, Sunoo.
Czas dorosnąć.
Chciał coś osiągnąć. Od zawsze, na zawsze. Dotrzeć tak daleko, na ile pozwoliłyby mu nogi; złapać to, co uparcie wymykało mu się z rąk. Pragnął tego, co kilkanaście lat wcześniej popchnęło jego rodziców w stronę spakowanych walizek i samolotu do obcego kraju. I tak jak oni, zderzył się chłodem pierwszej z napotkanych ścian. Próbował wdrapać się na szczyt, ale spadał coraz niżej. Dla takich jak on, marzenia kończyły się tam, gdzie znajdowały swój początek - jedynie w jego głowie. Codzienności nie budowała lekkość czy kolejne sukcesy, a obrzydliwa zwyczajność, kłopoty w szkole, smak niepowodzenia, kapitulacji i suchego pieczywa. Po kolejnym upadku nauczył się przyjmować życie takim, jakie było. Bez wyrazu zakłopotania, zdobiącego jego twarz. Z żalem schowanym w kieszeni zbyt luźnej bluzy. Przestał liczyć na cud, skupiając się na przeżyciu kolejnego dnia. Ukrywał prawdziwego siebie w sztucznym uśmiechu, słabych żartach i przejmującej potrzebie ratowania wszystkiego, czemu groziło rychłe rozsypanie się w proch. Szczególnie tego, co ratowane być nie chciało. I czasem tylko przypominał sobie o tym, że wypadało zawalczyć też o samego siebie, później chowając tę myśl w najgłębszej z szuflad. Ale przecież tak było dobrze, prawda?


| 17(18) lat | 17 grudnia 2006, 인천 | Łata domowy budżet wypłatą za dostarczanie jedzenia | W Nowym Jorku od piętnastu lat | Edukacja zakończona na etapie szkoły średniej | Mieszkanie w dzielnicy Morrisania, Bronx; pokój dzielony z młodszą, dziesięcioletnią siostrą | (Nie)spełniony sen o Ameryce | Wychowywany przez matkę; ojciec od siedmiu lat próbuje wrócić z "zakupów w pobliskim sklepie" | Uczucia ulokowane nie tam, gdzie trzeba | Ten najmłodszy i podobno najbardziej naiwny w grupie sześciorga skazanych na pominięcie |



instagram | powiązania
code by Emme FC: cudny Choi Yeonjun | w tytule i karcie równie cudowni: Jimin z "Face-off" i Yoongi ze "Snooze"
kontakt: figurkazczekolady@gmail.com
Dramat to nasze drugie imię. ^^

머리 아프다 Maybe it hurts more because I thought it'd be easy

CHOI EUNWOO

LAT 19 — URODZONY 27.04.2005 — NIKT — INSTAGRAM

you can call me One

Wskazówki zegara ściennego przesuwają się powoli, Eunwoo mógłby przysiąc, że znacznie wolniej niż zwykle, a pięć uśmiechniętych twarzy zerkających na niego przez sklepową szybę jeszcze mu to wszystko utrudnia. Słyszy ich śmiech, okrutne żarty, za które najchętniej kopnąłby ich w tyłki, ale teraz nie może zrobić nic — z głupim, sztucznym uśmiechem przyklejonym do twarzy musi obsłużyć klientów stojących w kolejce na stacji benzynowej i wszystkich tych, którzy mogą się zjawić w ciągu ostatnich piętnastu minut jego zmiany. 
Gdy potem wydmuchuje dym papierosowy w stronę ciemnego nieba, siedząc na dachu wysokiego budynku w centrum miasta, chłodny, wieczorny wiatr rozwiewa mu ciemne włosy z czoła, a któryś z przyjaciół klepie go po plecach, opowiadając wyjątkowo sprośny i idiotyczny żart, musi się powstrzymać, by nie zacząć chichotać sam do siebie. W każdy poniedziałek wyczekuje tego piątkowego wieczoru.
Była ich szóstka, już od paru dobrych lat. Szóstka małoletnich kłopotów from the wrong side of the tracks. Znaleźli się przypadkiem — albo przeznaczeniem — i już chyba miało tak zostać na zawsze, a przynajmniej tego z całego serca Eunwoo pragnął. Lekko w życiu nie było, żadnemu z nich, ale w jakiś dziwny sposób udawało im się o tym zapomnieć, gdy przebywali w swoim towarzystwie. Gdyby zdjął różowe okulary, dostrzegłby, że jeden z nich zaczyna nieprzyjemne w skutkach znajomości z grupą dilerów na Hunts Point, drugiego od miesiąca nie widział bez puszki piwa w ręce, a trzeci jest jeszcze chudszy niż zwykle, choć do najgrubszych ludzi nigdy nie należał. Ale nie chciał ich ściągać i nie mógł, bo to było jego oderwanie od rzeczywistości, eskapizm w najczystszej postaci i jedyny powód, dla którego miał siłę wstawać z łóżka.
Jakoś to będzie. Nie ma tak źle. Ej, stary, w porządku? Jeszcze dwie zmiany i weekend.
O tym, co działo się w domu, nikt nie słyszał, ale każdy wiedział. Trudno byłoby przecież nie dostrzec podbitego oka i ust we krwi, ale skoro słowa były tak samo cięte jak zwykle, nie należało się zbytnio interesować — taki układ i takie reguły, jeśli będę potrzebował pomocy, to o nią poproszę. Zresztą siniaki to nie było nic niezwykłego, bardziej niezwykłe było, gdy przez dłuższy czas nie padła opowieść o ostatniej potyczce, ostatniej ucieczce przed policją, ostatniej imprezie dotkliwej w skutkach. Zresztą po co o tym mówić na głos? Mówienie niczego nie zmienia.
Śmieszek grupy. Mood booster. Zawsze uśmiechnięty, zawsze gotowy do żartów, zawsze na straży, by nie brać wszystkiego na poważnie, nie najstarszy i nie najmłodszy, niedelikatny, ale nie oschły. Zadowala się miłością na pięć minut, zazwyczaj podczas imprez, bo na prawdziwą nie ma czasu, życie jest przecież zbyt zajmujące.
Jeszcze nie wie, że jest o krok od upadku. Well, well... Oni wszyscy są.

dirty little
secret

(332) 332-0499
Unblock Caller


Fri, 18 Aug 2023 at 6:34pm
you never showed up. i'm done with
this, k. i'm out. i wish you a good life.

if you're capable of having one.

Thu, 12 Oct 2023 at 10:47pm
i'm in france, the music you like is
playing, and i'm having such a
great time, but missing you even more
⚠︎ Not Delivered

Sat, 20 Jan 2024 at 1:11am
happy bday
⚠︎ Not Delivered

Sat, 20 Jan 2024 at 11:51pm
i hte you. i hate yu, i hate you, i hate
yoou.i hate you, i haet yu, hate you.
you’re a cowardly, lyin piece of garbage
wihout any guts. i hate yu wit hall my heart
and i hate that i love you
⚠︎ Not Delivered

Wed, 17 Jul 2024 at 2:02pm
i saw today’s people issue. beautiful ring.
⚠︎ Not Delivered

Thu, 31 Oct 2024 at 3:11
see you soon, k.
⚠︎ Not Delivered




I feel pathetic pretending to be okay every time

Park Doyun
Park Doyun nie był idealny, bo przecież idealni ludzie nie istnieją.
Pycha była grzechem, więc o swoich osiągnięciach nie mówił głośno, mimo że to jego nazwisko widniało na liście najzdolniejszych uczniów kolejny rok z rzędu. Na każdym kroku starał się być najlepszą wersją samego siebie, skinieniem głowy dziękując za pochwały, a za słowa krytyki przepraszał, obiecując poprawę.  
Udzielał głosu tylko, gdy był o to poproszony, nie wdawał się w niepotrzebne dyskusje, nie pyskował, a do starszym odnosił się z szacunkiem. Przewodniczący szkoły, słyszany i szanowany w swojej społeczności, w swych działaniach kierujący się empatią, chęcią pomocy, a nie możliwością popularności czy rozgłosu. Robił to, co powinien, a w opinii wielu nawet więcej.
Mimo, że wielu chciało być nim, on sam nie podzielał tego zdania. Jak mógł, gdy codziennie spotykał się ze spojrzeniem pełnym obrzydzenia, któremu wtórowało zrezygnowane kiwanie głową. Chociaż czasem nie rozumiał złości, jaka kierowała jego ojcem, reprymendy przyjmował z pokorą, a na kolejny cios nadstawiał policzek. Bolało mniej. 
Pokusy były złe i chociaż te znajdowały się tylko w jego głowie, wiedział, że kara była usprawiedliwiona. 
Park Doyun nie był idealny i z każdym dniem marzył o tym, by być kimś innym.


lat osiemnaście | syn szanowanego pastora i nauczycielki matematyki | przewodniczący w St Judes | zawodnik w szkolnej drużynie koszykówki | looking for his right path | 얼마나 버텨야?
instagram | powiązania

 




Co by dał, aby być z czystym sumieniem homoseksualistą, artystą, kokainistą - w ogóle jakimś "istą", wszystko jedno jakim - nawet sportsmenom zazdrościł manii sportowej. A był tylko skomplikowanym umetafizycznionym masochistą.

JAMIE HOLST

Trzydziestopięcioletni aktor, który sławę zyskał już jako dziecko, ta wzrosła jedynie po zagraniu w popularnej serii dla nastolatek - uciec od ciągnącej się stęchlizny udało mu się dopiero niedawno, kiedy zwyciężył Oskara za główną rolę męską w kontrowersyjnym dramacie psychologicznym. W brudnym, nagłośnionym medialnie rozwodzie, ostatecznie wygrał walkę o opiekę nad dziesięcioletnim owczarkiem niemieckim, stracił zaś jakąkolwiek iluzję prywatności oraz ukochanego męża. Obecnie pomimo wszelkich luksusów, na które może sobie pozwolić, pomimo dziesiątek ofert współpracy, pomimo teoretycznie idealnego życia, pustka wypełniająca jego wnętrze zdaje się nie do zniesienia. 

Złapałem szczęście za ogon, a może nie powinienem, może to jak z psem, nie wolno. Teraz rykoszetem odbijane ciosy raz po raz wykręcają mi mordę niczym tania wódka. Dałem się wciągnąć w wizję wieczności, naiwnie wręcz oddałem się w cudze dłonie i teraz patrz, jest mnie coraz mniej, prawie wcale. Zgubić samego siebie to może już sztuka, choć raczej jedynie tragedia zamknięta w krwiobiegu, owleczona skórą zdartą z kogoś zupełnie innego. Bo przecież to nie mogę być ja; nie ja, który rozmawiał z przypadkowymi przechodniami, nie ja, który siadał z książką w kafejkach i rozkoszował się wiosennym słońcem, nie ja, który zamawiał lody o smaku gumy balonowej, nie ja spędzający godziny ze wzrokiem wbitym w scenariusz, przejęty pięknem słów. Teraz tego nie ma. Teraz już tylko ta pustka-samosiejka, co zakradła się, obrosła mnie jak chwast. A ja oddaję się jej, bo nie pozostało mi zbyt wiele; pozostał pies, pozostała dziura w jego kształcie, uszczerbiony kubek. Chodź do mnie, jeszcze raz szepnij czule moje imię, żebym od nowa mógł zatopić się w czymś, czymkolwiek imitującym szczęście.


W tytule Witkiewicz, na wizerunku Matthew Bell. 
Generalnie Jamie to był kiedyś całkiem miły facet, teraz to już mniej, niemniej zapraszamy do wątków.
Szukamy romansu, dramatu i pana stalkera.

Come back, I still need you


by kay kodes


















Will Schumer

Od dziecka był lekkoduchem, któremu wszystko uchodziło ‘na sucho’. Uroczy, zabawny, czarujący, zawsze był ulubieńcem nauczycieli, znajomych rodziców, matek swoich koleżanek czy rówieśników. Jego rodzina od lat związana była z polityką, od dawna uczono go więc, jak powinien się zachowywać i co robić, aby nie lądować na pierwszych stronach gazet. Należał do ludzi, których nie dało się nie lubić. Nawet, jeśli coś przeskrobał, koniec końców i tak nie ponosił żadnych konsekwencji, nikt nie był w stanie się długo na niego gniewać, a on lubił to wykorzystywać. Wieczny optymista, zarażający innych swoją pozytywną energią, gotów skoczyć w ogień za bliskich i przyjaciół. W czasach szkolnych wzdychały do niego wszystkie dziewczyny, choć nie lubił nagminnie korzystać ze swoje pozycji i popularności, wolał od czasu do czasu pozostać w cieniu, dając się tym samym zdominować silniejszym charakterom. Nie sprawiał większych problemów, pakował się dawniej jak każdy nastolatek w kłopoty, ale później spadał na cztery łapy i nikt już nie pamiętał o tym, co zrobił źle. Zgodnie z oczekiwaniami rodziny, dostał się na wskazane przez nich studia, ale niezbyt długo zabawił na uczelni. Po tym, jak coraz częściej przychodził na zajęcia pod wpływem różnego rodzaju używek, mimo popularnego nazwiska, został skreślony z listy studentów. Nie mógł poradzić sobie z rozwodem swoich rodziców i faktem, że ojciec przespał się z dziewczyną w wieku własnego syna. Dziewczyną, która kiedyś była dla niego naprawdę ważna i która spieprzyła mu tym głupim wybrykiem życie. Obecnie przechodzi ostatni etap terapii w prywatnym ośrodku leczenia uzależnień i wie, że mimo tego, że musi udawać, że wszystko jest w porządku i znów świecić przykładem dla dobra kampanii dziadka, nijak nie czuje się gotów na powrót do domu. Ma 22 lata, żadnych planów na przyszłość, żadnych perspektyw, a jedyne, co mu pozostało, to nazwisko, którego nie może splamić i które może mimo wszystko wykorzystać, gdyby jednak chciał odbić się od dna.




you a bad boy, sweet nice beautiful boy

Ryoo Yohan
I'm good but not an angel. I do sin, but I'm not a devil. I'm human.
właśc. Han "Hyde" Youngtae / 27 lat / spiker radiowy, były menadżer banku i lichwiarz / dwubiegunowość
Wyglądasz na pięknego chłopca, kochany, ale nim nie jesteś. Masz śliczne, lśniące włosy i jasną, alabastrową skórę, nieśmiały uśmiech zmiękczający serce, ale też niesforne fale, demoniczny błysk w oku i ciemny cień przebiegający przez profil twarzy.

Wyglądasz na grzecznego synka, kochany, ale masz diabelskie zamiary.

Wyglądasz na pięknego chłopca, ale grasz z kobietami, jak mężczyzna i łamiesz serca, jak mężczyzna. Nie jesteś dobrym chłopcem.

Twoja wrażliwość, Twoje drżące palce, kiedy dotykasz kobiecego ciała, Twoje odbicie w lustrze – łagodna twarz anioła, pełne usta ściągnięte w skrępowanym milczeniu – to Ty.

A za rozbitym szkłem, Twój brutalny dotyk, krew na rękach, zachłanność i nadgorliwość, łapczywość, z jaką chwytasz życie i brak delikatności silnych palców zaciskających się pętlą na cudzej szyi – to też Ty.

Jesteś ukojeniem. Jesteś cierniem.
Jesteś zbawieniem. Jesteś przekleństwem.
Jesteś mokrym marzeniem. Jesteś nocną marą.
Jesteś przyjemnością. Jesteś torturą.

FC Seo Kangjoon, Wątki 0/3

Zbrodnia i kara, krzywda i zemsta, wcześniej czy później, ale zawsze idą w parze.

WIĘCEJ


Zła najczęściej nie da się naprawić; możemy je tylko pomścić.
Olivier Evans

INSTAGRAM
Liceum to zazwyczaj najgorszy okres w życiu nastolatka. Człowiek musi mierzyć się z licznym wyzwaniami - pierwsze zauroczenia, miłostki, przyjaźnie, bunt przeciwko rodzinie, nieustanne imponowanie grupie rówieśniczej i osiąganie wyników, które pozwolą dostać się na renomowaną uczelnie. Przypomina trochę sztukę, w której wszyscy mają z góry przydzielone role, a jemu trafiła się jedna z bardziej parszywych. Nigdy nie był wybitnym sportowcem, nie pochodził też z bogatej rodziny, a jedyne co miał, to matematyczny umysł, który sprawiał, że od początku mierzył się z łatką kujona. Nie lubili go, śmiali się z niego, dokuczali mu, upokarzali na każdym kroku, ale znosił to dzielnie, bo nie był sam, miał jego i zawsze mógł na niego liczyć. ON, mimo wszystkich okropności wokół, nieustannie był obok, idealnie go rozumiał, przechodził przez to samo i tylko dzięki niemu nie skończył ze sobą, kiedy jego głowa za sprawą kapitana drużyny rugby po raz kolejny wylądowała w ubikacji. Ich przyjaźń trwała od lat, planowali wspólne studia, karierę i pracę u swojego boku, nie myśląc o zakładaniu żadnej rodziny. Nigdy z nikim się nie umawiali, nie byli popularni, więc i tak żadna z dziewczyn nie zwracała na nich uwagi, wręcz przeciwnie, obydwoje byli ofiarami i dzięki temu, że mieli siebie, pogodzili się z tym. Wszystko było idealne, dopóki nie pojawiła się ONA. Nie planował tego, nie zamierzał się w niej zakochać, ale to było silniejsze od niego. Wiedział, że ten krok przekreśli wszystko, ale obsesja na jej punkcie kompletnie zaburzała jasność umysłu, przez co z czasem to ONA, niczego nieświadoma, stała się najważniejszą osobą w jego życiu. Teraz jednak, zarówno ONA, jak i ON, znajdują się na jego czarnej liście zemsty, a ich zdjęcia wiszą na tablicy w jego tajnym gabinecie, zaraz obok innych osób, które w czasach szkolnych zniszczyły mu życie. Dziś w niczym już nie przypomina kujona z liceum, a dzięki temu, że był wybitny z matematyki i informatyki, skończył studia na Harvardzie i stworzył aplikację, która dziś pozwala zarabiać mu miliony. Jest na szczycie, a ci, który kiedyś się nad nim znęcali, dziś mogą tylko błagać go to, aby móc dla niego pracować. Nie chce wracać do przeszłości, a jedyne, co przypomina mu o najgorszych czasach, to JEJ wisiorek, który ściska w dłoni za każdym razem, kiedy z dumą obserwuje, jak w okolicy płonie kolejny kościół.
Moonstress Codes

Like the tiny dust, tiny dust floating in the air

L E E  M I N G I
SIEDEMNAŚCIE LAT || MŁODSZY BRAT || LICEALISTA GONIĄCY ZA AMERICAN DREAM || INSTAGRAM

Wychowywał się spoglądając na plecy starszego brata. Duże, ciemne oczy skrzyły się radośnie, z dumą, a postać przed nim rysowała się na niezwyciężoną, obrysowaną złotem, z bohaterską peleryną powiewającą na wietrze. On gonił za wielkimi marzeniami, a Mingi postanowił gonić za nim. Podziwiał go za wytrwałość, pracę i godziny spędzone na treningach, które przekuł skutecznie w sukces. Sukces, którego Mingi zapragnął sam dla siebie. Chciał zasmakować tego samego, szumu, dreszczyku emocji. Zacisnąć palce na biletach lotniczych do Stanów. 

Aż w końcu się udało. 

Prawie… 

Choć zawdzięcza wszystko ludziom skupiającym się wokół niego uważa to za równie ogromne szczęście jak to, które przytrafia się starszemu bratu. W okazję, którą otrzymał wkłada całe serce, bo choć nie jest złotym chłopcem Lee, jest równie zaangażowany i pełen pasji. Z podekscytowaniem wysiadł z samolotu, zaczerpnął nowojorskiego powietrza, smakując po raz pierwszy migoczącego na horyzoncie spełnienia. Słodkiego, naiwnego równie mocno jak on sam. 

Jednak śpiew, chęć zaimponowania bratu i udowodnienia sobie własnej wartości są w nim tak silne, że zupełnie obcy świat nie zdaje się choć po trosze niebezpieczny, a jedynie piękny niczym nieoszlifowany diament, po który wyciąga dłonie, finalnie chcąc być jak on, osiągnąć tyle co on i mieć takie możliwości jak on





I gave you all my best me's, my endless empathy

'Cause I have spent too many nights on dirty bathroom floors
To find some peace and quiet right behind a wooden door
Elena Huntington
Elena Marjorie Huntington ☘ urodzona 21.07.2004 w Nowym Jorku ☘ Studentka dziennikarstwa na The King's College ☘ Instagram
Delikatny, nieśmiały uśmiech towarzyszy jej niemal każdego dnia. Obdarza nim baristkę, od której często kupuje latte z syropem różanym na chudym mleku. Spieszącego się biznesmena, który podczas gwałtownej rozmowy przez telefon potrąca ją ramieniem. Szepcze ciche przepraszam, jakby to była jej wina, że nie patrzy czy ktoś nie stoi mu na drodze, uśmiecha się i idzie dalej. Siedzącą w pociągu starszą kobietę, ale ta jednak nie odwzajemnia uśmiechu, a patrzy się z pogardą na nowe bezczelne pokolenie. Cieplej i nieco szczerzej uśmiecha się do psów, które mija na swojej drodze do uczelni czy pracy. Jeśli czuje się wystarczająco pewnie zagada do właściciela o imię i rasę, a przede wszystkim o zgodę na pogłaskanie czworonoga.
Jest cicha i nieśmiała, bo tak została wychowana. Nie pojawia się na żadnych imprezach, bo przykładnej katoliczce nie wypada. Nie pasuje do większości osób, które poznała, a one nie pasują do niej. Nie przeszkadza jej to, że rówieśnicy nie rozumieją dlaczego w wieku dwudziestu lat wciąż słucha się rodziców, wraca przed dwudziestą pierwszą do domu i nigdy nie pozwala zabrać się na imprezę. Czasami tylko nabijają się z tego, że nigdy nie miała chłopaka. Udaje, że wcale jej to nie rusza, a choć na ogół tak jest to czasami, gdy pojawia się kolejny kryzys marzy o tym, aby się zbuntować i zacząć robić te wszystkie zakazane rzeczy, przed którymi ostrzegali ją rodzice. Udaje, że nie przeszkadza jej samotność, a zacisze własnego pokoju i kościół dają jej szczęście.
Niedziela odkąd tylko pamięta była dniem dla rodziny. Regularnie punkt siódma rano zjawia się w katedrze świętego Patryka wraz z rodziną. Zawsze siadają w piątym rzędzie po prawej stronie, nigdy po lewej i nigdy w żadnym innym rzędzie. Popołudnie przeznaczone jest na rodzinny obiad i wspólne spędzenie czasu, a wieczory na nauki biblijne. Wolnego czasu nie ma za dużo, ale gdy nie musi uczyć się do kolejnych zajęć wybiera zawsze pieszczoty z Millie i długie spacery, które pozwalają jej oczyścić głowę.
I tylko czasami zastanawia się, jak wyglądałoby jej życie, gdyby on nadal w nim był.
I'm the sweetest girl in town so why are you so mean?
***
Taylor Swift w tytule, Halsey i Lana Del Rey w karcie, a Sydney Sweeney na wizerunku. 

We can't make any promises now

Moon Halliwell
Urodzona 13.12.2007 (ale wszystkim wmawia, że ma dziewiętnaście lat), najmłodsza z szóstki rodzeństwa (ma dwóch braci i trzy siostry). Córka rozchwytywanego fotografa i reżysera (który brak swojej obecności rekompensuje dzieciom szczodrze sypiąc pieniędzmi) oraz jego przedwcześnie zmarłej żony i najjaśniejszej gwiazdy obiektywu. Lekomanka i narkomanka, uczennica jedenastej klasy, od paru lat przepychana na wyższe etapy edukacji dzięki znajomościom i sporej ilości gotówki. Przestronny loft na Upper East Side ufundowany przez ojca chrzestnego, pogmatwane relacje rodzinne, zblazowana aktoreczka, hobbystycznie piosenkarka u swoich kumpli zza starych garaży, gdzie bogate dziewczynki na ogół się nie zapuszczają ——— powiązania, instagram

W mieszkaniu panuje syf, przez uchylone okno wpada zimno i trochę świeżego powietrza. Ubrania skotłowane w jedną masę pełną czerni, z nielicznymi prześwitami żywszych kolorów. Ona śpi z głową na stole, z ciałem bezwładnie półleżącym na krześle, a w połowie zwisającym w powietrzu. Jakie to przykre, w wieku szesnastu lat mieć za sobą świetlane czasy. Ojciec stworzył zgraję potworów łasych na błysk fleszy i okładki tanich brukowców, i przepadł. Starsza siostra poszła w chuj, brata trafił szlag, druga bawi się w zbawcę świata, trzecia w anioła stróża, najmłodszy maluje portrety rzygami i alkoholem. Ona, najmłodsza z najmłodszych, jest chaosem i sieje zniszczenie. Nocą pali papierosy na dachu i zastanawia się, czy mogłaby z niego skoczyć, bo to byłaby dobra śmierć, wyzwalająca dla niej i dla świata, jak uprzątnięcie śmieci. Tonie w poczuciu pustki, którą na chwilę zapełniają starsi faceci i śliczne dziewczyny, takie, co to nie babrzą się w syfie półświatka sławy. Pieniądze niby nie dają szczęścia, ale dają wolność, wolność daje iluzoryczne poczucie władzy, a władza psuje ludzi od środka. Masa modeli, aktorów, biznesmenów, osobistości znanych i kochanych, znanych i znienawidzonych, a wszyscy oni mają przegnite dusze, pokrętne światopoglądy i roztrzaskane kręgosłupy moralne. Ona z wyczerpania ledwo stoi na nogach i pokazuje środkowy palec do obiektywu. Ma blade policzki, resztki czerni na rzęsach, niewinne oczy i serce ciężkie od grzechów.

Budujemy schron, do którego się nie zmieścimy. Ostatni topi rzekę.
Zrywa przejrzałe przesłodzone kwiaty i inne więzi ze światem.
(już nie będą czuli, jak nas bolą)



Cześć! Moon jest dramo-wyzwalaczem i nie da się z nią nudzić, choć bywa niebezpiecznie. // Chętnie przygarniemy przyjaciół z dzieciństwa i nie tylko, wrogów, śliczne dziewczęta z pomysłem na siebie i starszych facetów w eleganckich samochodach. // Można mnie łapać tu: sillylittlemouth@gmail.com

Im the fruit of my efforts

yechan powell
YECHAN POWELL  ─  06.01.2001  ─ syn prawniczki: bae-powell minji oraz inwestora: marcus powell ─ middle child ─ w latach szkolnych zagorzały pływak ─ student ekonomii   ─  dorabiający jako kelner w fine dining  ─  po nocach, samotnie i w tajemnicy składający Gundamy ─  INSTAGRAM

    Czy Yechan gardził swoją młodszą o pięć lat siostrą? Czasami.
    Przez to, że zaraz po swoich urodzinach, które wypadały dwa dni później od tych jego, zwróciła całą uwagę na siebie i tym samym wszyscy zapominali o prezentach i życzeniach dla środkowego dziecka Powellów.
   Przez to, że nie żył teraz tylko w cieniu uzdolnionego, planującego brnąć w karierę medyczną brata, ale i słodkiej, niewinnej córki, jedynej w najbliższej rodzinie.
   Nieważne, z jakimi ocenami wróciłby ze szkoły, jaki medal przyniósłby za zawody pływackie, na których tak mu zależało, oczy rodziców widziały jedynie bazgroły córki, które przyniosła z przedszkola, co najwyżej fenomenalnie zdany test najstarszego syna. Włożone starania nie miały sensu, kiedy wystarczyły słodkie oczy najmłodszego dziecka, aby skraść serce Powellów.
   Tak jak kiedyś mógł robić Yechan, nim niespodziewanie odebrano mu ten przywilej, spychając na sam dół rodzinnej hierarchii.

   Ale brak uwagi rodziców nie musiał być czymś złym. Nie spotykał się z tymi samymi pytaniami, co reszta rodzeństwa. Nie tłumaczył się czemu, z kim i gdzie wychodzi - nie zwracali na to uwagi. Nie zastanawiali się, czemu oceny syna podupadły, czemu stracił stypendium po kolejnym niepojawieniu się na treningu.

   Bezkarnie i bez obaw mógł robić, co chciał, nie przejmować się tym, jakie może to mieć skutki, skoro i tak nikt się tym nie interesował, szczególnie po wyprowadzce do własnego mieszkania, zdobycia pracy i rozpoczęcia studiów.
   A może powinien, aby powstrzymać młodego Powella, nim ryzykowne testowanie granic w końcu go dogoni.

ODAUTORSKO

LABELS

archiwum karta postaci dodatek instagram plotkara.net administracja opowiadanie lista obecności coup d'état izana.ami seapolyp Rudy Chomik Axolotl Ice Queen poprzednia karta Kim Seojun Min Ari Lee Minsoo sheepster Czerwona Panda event Mirabelka Octavia Blanchard origami postać aktywna white chocolate Cień Miesiąca Eros Lim Lean Farrah Rymill danielle song iris Bluebell Freaser Jackson Howard Jolene Redwood Léa Louise Chevalier Sol namgi jung Ahn Sunghoon Jeong Yosoo Park Daehyun irys la volpe yechan powell Boubble B Cillian Montgomery Cornelia Watson Fabien J. Cadieux Gabriel Salvatore Gingerbread Latte Jadis Walthew-Meijer Junyi Landi Just don't. Lia Donovan Lian Meyer Meredith Ridgeway Mika Mr. Sandman Oriana Duarte Park Daebi Park Hyunjin Rusted Soul Sophie Wellington Tonksia Vincent Madden Violet Brennan Willow Mahoney Yongsun Ward antares befcia cinnamoon gideon yamada małamorderczyni pisarz miłości szczurzyca zimno mi A.J. Cruz Alsa Howler Altruistka Atramentowa Berinella Sinclair Bulldog Cappuccino Carmen Varley Carmèla blanchard Crying Girl Edgar A. Hastings Elena Huntington Elisa Lauder Emerson Seymour Emily Robbins Evander Javits Ezequiel F. Rodriguez Fabian Cavallaro Han Yuri Honey Hwan Icarus Ardell India Jones Jacob Miller Jessica Fischer Kei Tang Keith Reinhart Lee Mingi Lucas Carter Mason Chatto Meow Mila Johnson Moon Halliwell Moon Sohee Niewidzialna Niktmare. Simelon Vincent Cole William Harrison Zarina Hayat Zuri Williams bzdurmisia caden whitmore heroin hong sunoo hopeless jiyoung youn kasztan kwon taeyang lisiecka melancholijne westchnienie mijoo seo minjae moon oliver larsen sallow girl silly Alexios Argyropoulos Alyvia Clark Amelia Harrison Anael Gabriele Schubert Arthur Morrison Audemars Aurora Ratchford Ava Norwood Bastian Salzer Blair Waldorf Blake Murphy Caleb Ashby Cassian Rafferty-Whittaker Charlene Lieberman Charles Ruiz Choi "One" Eunwoo Devon Myers Elizabeth Madden Elliot Byun Hannah Love Henry Marcus Carrington Honey Lovett Icarus Prescott Jade Query Jamie Holst Jane Bloomberg Jared Hamish Kamanai Kang Haneul Karl Wilmar Kip Harris Kojot Laurent Blanchard Luna Myers Margot Yves Marie Wall Milana Cavallaro Nam Jonghyun Naturelle Catarina Tavernier Niall Dwight Nicolas Grimaldi Noor Wilmar Olivier Evans Ottilie Watson-Cruz Oz Weisenfeldt Park Doyun Pornografia Rosalie Church Ryujin Young Sierra Clemente Sloane Sweeney Sophia Demiri Ves Wayne Dawson caticorn devon ethan watson ivy liu kaczorek kanchana moore lechat louise bass myself noc wrześniowa oblivion reddish ruse scraper song jiyeon słowik vch victor brennan will schumer willow witch yohan ryoo śnieżka