Perfekcja. Od zawsze lubił to, co ładne, czyste i poukładane. Być może to właśnie dlatego życie w złotej klatce okazywało się, nie pułapką, a wygodnym rozwiązaniem, którego trzymał się tym mocniej, im bardziej kuszący wydawał się świat czekający poza jej granicami. Reguły i ograniczenia kojarzyły się jedynie z tym, co bezpieczne - z trwałym punktem, do którego mógłby wracać każdej nocy, gdy chłód oblepiał ciasno jego ciało, a brak światła przytłaczał zbyt mocno. Żył, doceniał, zadowalał i… rozbijał wszystko na dwa, byle tylko zapewnić samego siebie, że jego codzienność była dokładnie taka, jaką być powinna. Nie lepsza i nie gorsza od tej, którą zdążył już sobie wymyślić.
Fantazja. Wzorem każdego ptaka, nawet tego trzymanego w zamknięciu, marzył jednak czasem o lataniu. Chciał wznieść się na palcach, rozłożyć skrzydła i wzbić w powietrze, by choć raz dotknąć nieba. Ta niewyjaśniona tęsknota, choć zrodzona w latach wczesnego dzieciństwa - nasyconych naiwnością i bogactwem nieograniczonych pragnień - z biegiem czasu wcale nie osłabła. A Jiyoung, wiedziony ufnością i ambicją własnej matki, odnalazł swoją wolność w tańcu. W ruchu i zmęczeniu, gdy płuca walczyły o każdą dawkę powietrza, a na skórze zbierały się pierwsze ślady potu czy zaczerwienienia. Prawdziwie i trwale. Bez pytań, bez oceny, bez szansy na to, by choćby przez sekundę zastanowić się nad tym, czy obrana droga była tą właściwą. Wierzył przecież, że znalazł właśnie taką. W końcu miał wszystko, czego potrzebował, choć jego
wszystko ograniczało się jedynie do sali treningowej, butelki wody i obdartych kolan.
Potknięcie. Trudno byłoby pojąć, że ktoś, kto potrafił zmusić ciało do tak ogromnego wysiłku i przemyślanych ruchów, był jednocześnie aż tak… kruchy. Podatny na zranienie; łatwy do pokierowania. Że nie przeżył w życiu wystarczająco wiele, by w porę zorientować się, że grunt osuwał mu się spod stóp, czy bez trudu dostrzec każde, z czyhających na niego za rogiem, zagrożeń. Nawet, a może zwłaszcza wtedy, gdy te kryły się w parze ciemnych oczu i w kilku cichych, słodkich obietnicach.
20 lat | 17 stycznia 2004 | Seul, Korea Południowa | złote dziecko rodziny Youn | syn znanej aktorki i producenta filmowego | dobrze rokujący tancerz | wymiana studencka | Tisch School of the Arts | NYU | wynajęta kawalerka na Upper East Side |
na minutę przed katastrofą