Sierra Valentina Clemente
Urodzona 28 lipca 2003 roku w s艂onecznej Kolumbii. Ma艂omiasteczkowa dziewczyna z g艂ow膮 pe艂n膮 marze艅 o lepszym 偶yciu. Chwyta si臋 wielu dorywczych prac i systematycznie odk艂ada na studia dziennikarskie, kt贸re maj膮 pom贸c jej spe艂ni膰 fantazj臋 o podr贸偶owaniu wok贸艂 globu. W Wielkim Jab艂ku przebywa od dw贸ch lat, okazjonalnie wynajmuje ma艂y pokoik od zaprzyja藕nionej staruszki, kt贸rej pomog艂a kiedy艣 podczas ataku hipoglikemii. Zaczyna艂a od pracy na zmywaku, ale szybko znudzi艂 j膮 brak kontaktu z lud藕mi, wi臋c zosta艂a sprz膮taczk膮, cho膰 to spore niedopowiedzenie, bior膮c pod uwag臋 wszystko, co ma do zaoferowania. Jest szybka, skrupulatna i z u艣miechem znosi najgorsze kr臋cenie nosem, wi臋c szybko zjedna艂a sobie sympati臋 nowobogackich rodzin, kt贸re niczym poczta pantoflowa pozwoli艂y jej z czasem zainstalowa膰 si臋 za miedz膮 u najbogatszych ludzi w Nowym Jorku. Bez narzekania odbierze dzieciaki z basenu, fortepianu, baletu czy innych zaj臋膰 dodatkowych, odrobi z nimi lekcje, przygotuje im zgodny z makro lunchbox do szko艂y, by na drugi dzie艅 zawie藕膰 je pod same drzwi plac贸wki. Zaplanuje i zmontuje zr贸偶nicowane posi艂ki na ca艂y tydzie艅 na podstawie uwag ka偶dego cz艂onka rodziny, wypucuje ka偶dy centymetr kwadratowy wystawnej posiad艂o艣ci, wymyje auto (lub zabierze je na myjni臋, je艣li jest takie 偶yczenie), wyprowadzi pieska, odwiezie go do groomera, a potem do psychologa, wybierze si臋 po nowe suknie od projektanta czy um贸wi kilka wizyt prywatnych b膮d藕 zarezerwuje miejsce w horrendalnie drogiej restauracji, bo przecie偶 rozumie, 偶e bogaty cz艂owiek mo偶e nie mie膰 na to czasu. Ona za to czas znajdzie zawsze, a nawet jak nie znajdzie, to na wszystko znajdzie jaki艣 spos贸b. Nie ma w zwyczaju krzywi膰 si臋, burcze膰, 偶e za ma艂o p艂ac膮, bo z regu艂y nie p艂ac膮 ma艂o za takie zaanga偶owanie. Kiedy jednak czuje si臋 wykorzystywana, wymy艣la na poczekaniu bajk臋 o nowym 偶yciu — tym, kt贸re chcia艂aby kiedy艣 wie艣膰 — i idzie w swoj膮 stron臋... To znaczy zmienia miejsce.
Czasem zdarza si臋, 偶e pomieszkuje k膮tem u zleceniodawc贸w, je艣li tylko si臋 na to zgodz膮, bo wtedy mo偶e by膰 pod r臋k膮 dwadzie艣cia cztery godziny na dob臋 siedem w dni w tygodniu, ale doskonale wie, jak zjedna膰 sobie sympati臋 gospodarzy, by wytargowa膰 na swoj膮 korzy艣膰 odpowiedni膮 dawk臋 czasu dla siebie.
Czasem zdarza si臋, 偶e pomieszkuje k膮tem u zleceniodawc贸w, je艣li tylko si臋 na to zgodz膮, bo wtedy mo偶e by膰 pod r臋k膮 dwadzie艣cia cztery godziny na dob臋 siedem w dni w tygodniu, ale doskonale wie, jak zjedna膰 sobie sympati臋 gospodarzy, by wytargowa膰 na swoj膮 korzy艣膰 odpowiedni膮 dawk臋 czasu dla siebie.
Podczas sprz膮tania 艣piewa i ta艅czy do muzyki Shakiry, Ricardo Martina lub Enrique Iglesiasa, cho膰 nikt nigdy nie skar偶y艂 si臋 na taki stan rzeczy, nie wp艂ywa to tak偶e na wydajno艣膰 jej pracy. Regularnie prowadzi Instagrama, gdzie obserwuje j膮 skromne grono niespe艂na tysi膮ca obserwuj膮cych (pewnie ze wzgl臋du na zdj臋cia ze zwierzakami s艂awnych os贸b, ale lubi my艣le膰, 偶e to jej promienny u艣miech przyci膮ga do niej ludzi), a w wolnych chwilach pr贸buje oraz uczy si臋 nowych rzeczy, bo nie potrafi usiedzie膰 w miejscu. Zna si臋 na wszystkim po troch臋, przez co na niczym solidnie (za wyj膮tkiem sprz膮tania), ale przecie偶 nie musi by膰 najlepsza. 呕yje chwil膮, chwyta dzie艅 i tak jest jej dobrze, nie musi by膰 lepiej. Jest przecie偶 m艂oda, wykorzystuje wi臋c t臋 m艂odo艣膰 dok艂adnie tak jak powinna: na pope艂nianie b艂臋d贸w, snucie plan贸w czy zakochiwanie si臋 ka偶dego dnia od nowa w ma艂ych rzeczach, by za kilka lat z ca艂kowit膮 pewno艣ci膮, a przede wszystkim szczerze wobec samej siebie przyzna膰, 偶e wie, co chce w 偶yciu robi膰.


