Niall Dwight
38 lat / apartament na Upper East Side / prawnik i cz艂onek zarz膮du Constance Billard St. Jude's School
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Ci臋偶ko jest strzec prawa, gdy wok贸艂 wszystko co cz艂owiecze - gnije.
Niekt贸rzy ludzie nie potrzebuj膮 szcz臋艣cia, wystarczy im silna r臋ka i niez艂omna wola do osi膮gni臋cia celu. Niekt贸rym nie przeszkadza to, ile zasad trzeba z艂ama膰 i ile przeszk贸d pokona膰 do jego osi膮gni臋cia, bo moralno艣膰 i etyka zosta艂y dawno wykopane z ich 偶ycia. Niekt贸rzy nawet nie zwracaj膮 uwagi na to, jak膮 drog臋 trzeba obra膰 do realizacji swoich zamierze艅 po prostu id膮 - po trupach do celu. Niekt贸rzy gotowi s膮 si臋gn膮膰 zdecydowanie za daleko, aby osi膮gn膮膰 to, co sobie upatrzyli.
S膮 te偶 tacy, kt贸rzy musz膮 si臋 natrudzi膰, pog艂贸wkowa膰 lub prosi膰 o pomoc. S膮 tacy, kt贸rzy nie do ko艅ca zdaj膮 sobie spraw臋 z tego, kto im pomaga, po co i dlaczego i oni w艂a艣nie tym bardziej nie艣wiadomi s膮 ceny, jak膮 przyjdzie im zap艂aci膰 za przys艂ugi. S膮 i naiwni i g艂upi, ale s膮 te偶 i zdesperowani, ludzie gotowi odda膰 wszystko co maj膮, sprzeda膰 si臋, upodli膰, aby osi膮gn膮膰 to, co konieczne. Znajd膮 si臋 te偶 tacy, kt贸rym wszystko przyjdzie 艂atwo, albo tacy dostatecznie bystrzy i w czepku urodzeni, by uczciwie zapracowa膰 na to, co przynosi im ich w艂asne szcz臋艣cie. Takich jest ma艂o i takich Niall nie spotka艂 nigdy, w艂a艣ciwie pow膮tpiewa w ich istnienie. Nie wszyscy, kt贸rych mia艂 okazj臋 spotka膰, s膮 藕li, ale na pewno nie s膮 dobrzy. Niekt贸rzy wierz膮, 偶e ich dzia艂ania s膮 szlachetne.
Niekt贸rzy wcale si臋 nie usprawiedliwiaj膮, ale inni potrzebuj膮 wyla膰 swoje b贸le i wy艂uska膰 z siebie usprawiedliwienie, by dostrzec w cudzych oczach cho膰 namiastk臋 zrozumienia i przebaczenia. Bo niekt贸rzy nie chc膮 si臋 zgubi膰. Chc膮 si臋 wr臋cz upewni膰, 偶e nadal s膮 lud藕mi i nie zgubili w艂asnego cz艂owiecze艅stwa.
S膮 i tacy jak on. Tacy, kt贸rzy chc膮 si臋 odci膮膰. Chc膮 si臋 odkupi膰. Nie maj膮 ani szlachetnego, ani paskudnego celu, i nie szukaj膮 ju偶 偶adnego.
* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *
Ci臋偶ko jest strzec prawa, gdy wok贸艂 wszystko co cz艂owiecze - gnije.
Niekt贸rzy ludzie nie potrzebuj膮 szcz臋艣cia, wystarczy im silna r臋ka i niez艂omna wola do osi膮gni臋cia celu. Niekt贸rym nie przeszkadza to, ile zasad trzeba z艂ama膰 i ile przeszk贸d pokona膰 do jego osi膮gni臋cia, bo moralno艣膰 i etyka zosta艂y dawno wykopane z ich 偶ycia. Niekt贸rzy nawet nie zwracaj膮 uwagi na to, jak膮 drog臋 trzeba obra膰 do realizacji swoich zamierze艅 po prostu id膮 - po trupach do celu. Niekt贸rzy gotowi s膮 si臋gn膮膰 zdecydowanie za daleko, aby osi膮gn膮膰 to, co sobie upatrzyli.
S膮 te偶 tacy, kt贸rzy musz膮 si臋 natrudzi膰, pog艂贸wkowa膰 lub prosi膰 o pomoc. S膮 tacy, kt贸rzy nie do ko艅ca zdaj膮 sobie spraw臋 z tego, kto im pomaga, po co i dlaczego i oni w艂a艣nie tym bardziej nie艣wiadomi s膮 ceny, jak膮 przyjdzie im zap艂aci膰 za przys艂ugi. S膮 i naiwni i g艂upi, ale s膮 te偶 i zdesperowani, ludzie gotowi odda膰 wszystko co maj膮, sprzeda膰 si臋, upodli膰, aby osi膮gn膮膰 to, co konieczne. Znajd膮 si臋 te偶 tacy, kt贸rym wszystko przyjdzie 艂atwo, albo tacy dostatecznie bystrzy i w czepku urodzeni, by uczciwie zapracowa膰 na to, co przynosi im ich w艂asne szcz臋艣cie. Takich jest ma艂o i takich Niall nie spotka艂 nigdy, w艂a艣ciwie pow膮tpiewa w ich istnienie. Nie wszyscy, kt贸rych mia艂 okazj臋 spotka膰, s膮 藕li, ale na pewno nie s膮 dobrzy. Niekt贸rzy wierz膮, 偶e ich dzia艂ania s膮 szlachetne.
Niekt贸rzy wcale si臋 nie usprawiedliwiaj膮, ale inni potrzebuj膮 wyla膰 swoje b贸le i wy艂uska膰 z siebie usprawiedliwienie, by dostrzec w cudzych oczach cho膰 namiastk臋 zrozumienia i przebaczenia. Bo niekt贸rzy nie chc膮 si臋 zgubi膰. Chc膮 si臋 wr臋cz upewni膰, 偶e nadal s膮 lud藕mi i nie zgubili w艂asnego cz艂owiecze艅stwa.
S膮 i tacy jak on. Tacy, kt贸rzy chc膮 si臋 odci膮膰. Chc膮 si臋 odkupi膰. Nie maj膮 ani szlachetnego, ani paskudnego celu, i nie szukaj膮 ju偶 偶adnego.
co ma by膰, to b臋dzie, cze艣膰 i czo艂em :) buzia - Paul Wesley


