Your one and only source for the truth behind the scandalous lives of New York's elite. Been a minute. Did you miss me? I know I've missed you. Though you're probably going to wish I'd stayed away when I'm done. Because I can see you. The real you. The one hiding just outside the edge of frame. Well, it's time to reframe that picture. And who am I? That's one secret I'll never tell.
Apparently GG settled her sights on Seoul! With so many of her favorite subjects hailing from Korea, it was only a matter of time before she took a closer look. And oh, what a love affair it turned out to be—Seoul’s beauty secrets, its cocktails, the electric nights in Gangnam… Let’s just say, she’s officially obsessed.
So obsessed, in fact, that she’s decided to plant her little birds across the city, ready to report back on what her favorite Seoulites are up to when they return home for Chuseok.
Keep your eyes on the brand-new site, where GG won’t just have a watchful eye over every inch of NYC, but now, Seoul too. Who knows? Next time, you might just find her perched atop a skyscraper in Cheongdam-dong.
02/04/2008, Pusan (Korea Południowa) ~ Krew koreańsko-filipińska
Licealistka ~ Pierwsze kroki w musicalu i modelingu ~ Jedynaczka
Córka sławnego reżysera filmowego i florystki
Matka znana jedynie ze zdjęć i opowiadań
Ojciec stanowiący tylko synonim comiesięcznych czeków i podpisów na ekranie
Wychowywana głównie przez kuzyna obieżyświata, który o opiece nad dziećmi ma mniej więcej takie samo pojęcie jak o fizyce atomowej
Nocująca zwykle u jego kumpli lub na mieście
Zdecydowanie zbyt duża ufność w stosunku do zupełnie obcych ludzi Instagram
* W końcu dałam się Wam namówić - jako ostatnią postacią również przebywam Koreanką z urodzenia.
* Wizerunek: Lee Hye-in (pseudonim: Hyein).
* Cytat w nagłówku przytoczyłam za Jak poślubić wampira milionera pióra Kerrelyn Sparks.
* Chętnie oddamy w dobre rączki o kilka lat starszego kuzyna.
* Potencjalne drogi kontaktu:
- mail: cienmiesiaca@gmail.com
- Discord: cien_miesiaca
* Zapraszamy również do Kei i Junyi'ego.
29/01/2002, Chengdu (Chiny) ~ Domieszka krwi włoskiej
Masażysta i barman w pubie Black Diamond ~ Potajemny rysownik
Syn pary uznanych architektów ~ Półsierota ~ Najstarszy z rodzeństwa
Od 9-ego roku życia wychowywany głównie przez wiecznie niezadowoloną macochę, która kilka razy oskarżyła go o pobicie, fundując mu niesłuszne pobyty w poprawczaku
18-lteni Dian i 16-letnia Yumei pozostawieni w Chinach
Niewielkie mieszkanie u wschodniego krańca Chinatown dzielone z 14-letnią Lian
Wieczny strach o jej bezpieczeństwo
Blizny na rękach zazwyczaj skrywane pod bandanami lub mulinowymi bransoletkami pamiątką po nieudanych próbach samobójczych
Niezdiagnozowane PTSD ~ Nyktofobia ~ Zawieszone studia z fizjoterapii
Ponoć wciąż widywany w miejscach znanych z nielegalnych walk bokserskich
Dziwnym trafem wyhcodzący z nich zwykle bez ani jednego nowego siniaka, ale za to w towarzystwie jakiejś zakapturzonej postaci
Rowerem, obok którego zazwyczaj biegnie Boreas (borzoj) przez ulice Pamiętnik ~ Instagram
* Wizerunek: Huang Minghao (pseudonim: Justin).
* Cytat w nagłówku przytoczyłam za The Sunshine Court pióra Nory Sakavic.
* Chętnie oddamy w dobre rączki rodzeństwo.
* Potencjalne drogi kontaktu:
- mail: cienmiesiaca@gmail.com
- Discord: cien_miesiaca
* Zapraszamy również do Kei (zwłaszcza po mocniejsze historie).
14/12/2001, Borneo ~ Dziecko Jokohamy, Chiang Rai i Nowego Jorku
Mieszanina krwi malezyjskiej, japońskiej i tajlandzkiej ~ Poliglotka
(Nie)szczęśliwa narzeczona wiecznie nieobecnego sławnego bluesmana
Najmłodsza z rodzeństwa ~ Jedyna córka divy operowej i kardiochirurga
Nieodpowiedzialna matka trzyletniej Eden ~ Była narkomanka
Undergroundowa aktorka, bardzistka i żonglerka ~ Biseksualna
Twarz skryta za złoto-purpurową maską ~ Niemal przezroczyste stroje
Szkoła artystyczna zamieniona na drugim roku na ramiona ulicy
Właścicielka Popppei (rozpieszczonej kotki perskiej) Apartament nieopodal Piątej Alei ~ Subaru Forester ~ Instagram
* Pani uwieczniona na zdjęciu: Tontawan Tantivejakul.
* Cytat w nagłówku przytoczyłam za Pasją życia pióra Irvinga Stone'a.
* Jesteśmy otwarte na wszelkie romanse (z nutką ostrej papryki, bo Suli nie jest stała w uczuciach) i toksyczne powiązania.
* Chętnie oddamy w dobre rączki partnera (skomplikowana relacja) oraz dwóch starszych braci.
* Potencjalne drogi kontaktu:
- mail: cienmiesiaca@gmail.com
- Discord: cien_miesiaca
Pewnych wydarzeń i związanych z nimi uczuć nie zapomina się nigdy. Zaliczyć do nich z całą pewnością należy śmierć któregoś z rodziców. Zwłaszcza, gdy ta nadchodzi nagle, tak jak w przypadku mojej matki. Bo czyż ktokolwiek był w stanie przewidzieć, że tego konkretnego popołudnia na prostej miejskiej drodze w samochód, którym będzie kierować wjedzie pijany czterdziestopięciolatek prujący o wiele powyżej dopuszczalnej prędkości ? W końcu go oczywiście skazali, a dziennikarze jeszcze przez jakieś dwa tygodnie rozpisywali się o tym wydarzeniu, jednocześnie przypominając o szkodliwości sięgania po używki przed usadowieniem się za kółkiem, ale przecież tak naprawdę nie było to wiele warte, bo ona już nie żyła i nic we wszechświecie nie mogło tego zmienić.
02. Chengdu (Chiny)
24/11/2011
Prawdę powiedziawszy nie spodziewałem się, że ojciec tak szybko zdecyduje się na ponowne stanięcie na ślubnym kobiercu. Jako zaledwie dziewięcioletni brzdąc nie miałem jednak jeszcze w tej kwestii najmniejszego doświadczenia. Ba, dość długo faktycznie się cieszyłem, widząc ten specyficzny uśmiech z jakim patrzył na swoją nową żonę. Nie zdawałem sobie wtedy jeszcze sprawy, że gdy tylko skończy się ich miodowy miesiąc, a my zaczniemy zostawać z nią na dłużej sami, nasze życie obróci się w istne piekło na ziemi. I nie chodziło tu już nawet o to, że nagle w naszym domu wręcz zaroiło się od zupełnie nam wtedy jeszcze obcych elementów francuskiej kultury, ani też o to, że na podłodze nie mógł znaleźć się najmniejszy paproch, zaś powietrza przeciąć trochę głośniejszy dźwięk, bo zaraz dostawała histerii. To wszystko umiałbym jeszcze grzecznie przełknąć.
Prawdziwy problem zaczął się dopiero w momencie, gdy po raz pierwszy podniosła rękę na Diana. O ile dobrze pamiętam poszło wtedy chyba o stłuczoną szklankę albo talerz, nieważne. Ważnym było to, że nie mogłem na to po prostu patrzeć. Instynktownie wcisnąłem się między kobietę a wyraźnie zaskoczonego pięciolatka, łapiąc ją za nadgarstek. Nie zdawałem sobie jeszcze wtedy sprawy, że czyniąc to natychmiast stałem się jej wrogiem numer jeden. Od tamtej chwili nie tylko traktowała mnie niczym najzwyklejszy worek treningowy, lecz także regularnie oskarżała przed mężem o prowokowanie burd, z których rzekomo miała wychodzić cała posiniaczona. A on zwyczajnie łykał jej kłamstwa, nie próbując w ogóle dochodzić prawdy, w wyniku czego blisko połowę dzieciństwa spędziłem w poprawczaku. W sumie nic dziwnego, biorąc pod uwagę fakt, że jego ukochana rzeczywiście często wyglądała niczym ofiara przemocy. Z tym jednak, że nie było to moją winą. Jak tak na to patrzę z perspektywy czasu myślę, że zwyczajnie regularnie bił ją któryś z kochanków (bo to, że zdradzała mojego ojca jest akurat pewne).
03. Nowy Jork (USA)
03/02/2024
Kto by pomyślał, że kiedykolwiek będę zmuszony do porwania własnej siostry i ucieczki za ocean... Nawet teraz, gdy od tego wydarzenia minęło już pół roku nadal wydaje mi się to wręcz absurdalne. A jednak tak właśnie się stało. Jeden wieczór, podczas którego w naszym rodzinnym domu wybuchła kolejna afera o jakąś pierdołę a biedna Lian wystraszyła się tak bardzo, by samotnie przebyć blisko połowę Chengdu i znaleźć się pod moim progiem wystarczył, bym zdecydował się uciec do miasta, które jeszcze do niedawna wydawało mi się jedynie synonimem zdecydowanie zbyt pięknych legend powtarzanych z pokolenia na pokolenie przez miliony nieszczęśliwych ludzi na całej kuli ziemskiej. Być może przed zakupieniem biletów na samolot powinienem jeszcze raz stanąć oko w oko z macochą i upewnić się, że reszcie naszego rodzeństwa nie grozi z jej strony żadna krzywda, ale nie starczyło mi już na to odwagi. Bardzo prawdopodobne, iż po prostu bałem się, że jeśli moje najgorsze obawy się potwierdzą, będzie wreszcie miała prawdziwy powód, by posłać mnie prosto za kratki. Przecież doskonale wiedziałem, że odkąd się wyprowadziłem ta okrutna kobieta notorycznie się na nich wyżywa. Pozostaje mi mieć jedynie nadzieję, że są już na tyle dorośli, by móc stawić jej czoła we dwójkę.
***
Cytat w nagłówku stanowi fragm. książki pt. Shantaram pióra Gregory'ego Davida Robertsa.